Podziemna

Armia III RP

My, wszyscy jak tu siedzimy, jesteśmy Podziemną Armią, która powraca po to, żeby powiedzieć o tamtych. Żeby pamięć o nich nie zaginęła. Bo mamy dzieci, bo mamy wnuki, bo mamy zobowiązania wobec Polski.
Jesteśmy armią w warunkach III RP. Nie zbrojną, tylko armią uzbrojoną w pamięć historyczną. Tę pamięć przenosimy na młode pokolenia. I to jest ostatni rozkaz...

Prof. Jan Żaryn, Warszawa 2 marca 2013

Radosnych Świąt Bożego Narodzenia

W adwentowej refleksji, w ciszy wyczekiwania na wigilijną gwiazdę, do gorącego i otwartego serca niech przyjdzie Pan i umocni nas swoim pokojem,


Czytaj więcej...

Krąg Obrony Kościoła św. Klemensa w Essen

W środę 19 lipca 2017 dowiedzieliśmy się o planach sprzedaży świątyni pw. św. Klemensa w Essen, będącej jednocześnie jedyną polską parafią w mieście, w którym mieszka 20 tys. Polaków. Jako parafianie zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by nie doszło do sprzedaży naszego kościoła.


Czytaj więcej...

Sukces wyborczy Polaków w Essen

W wyborach do Rady Integracyjnej miasta Essen, które odbyły się równocześnie z wyborami samorządowymi i wyborami do Parlamentu Europejskiego w dniu 25-go maja 2014 roku, Polska Lista Wyborcza" Polen in Essen" odniosła sukces otrzymując 1.230 głosów, co dało jej 6 miejsce spośród 11 list biorących udział w tych wyborach.


Czytaj więcej...

Msza Święta w intencji naszej Ojczyzny – Polski

Klub Gazety Polskiej w Essen informuje i zaprasza na wspólną modlitwę w intencji naszej Ojczyzny. Już od 10 grudnia 2012 roku, w kościele Polskiej Misji Katolickiej w Essen pw. św. Klemensa, odprawiane są Msze święte w intencji Ojczyzny. Pragniemy, by nasza wspólna modlitwa stała się tradycją esseńskiej Polonii – dlatego kolejne Msze Święte w intencji Ojczyzny odbywać się będą każdego 10 dnia miesiąca. Ponieważ we wtorki Msza św. odprawiana jest o godz. 12.00, dlatego też w grudniu...


Czytaj więcej...
0123

Bóg

Bóg - Honor - OjczyznaOdniesieniem naszych wszystkich działań jest Pan Bóg, a inspiracje do działania czerpiemy z polskiej tradycji katolickiej i patriotycznej. Gromadzimy się wokół Polskiej Misji Katolickiej w Essen.

Honor

Bóg - Honor - OjczyznaHonor wpisany jest w polską kulturę, której dziedzictwo pielęgnujemy. Dzisiaj honoru patriotycznej części naszego Narodu broni m.in. Gazeta Polska, dlatego tworzymy w Essen Klub Gazety Polskiej.

Ojczyzna

Bóg - Honor - Ojczyzna„Ojczyzna to wielki zbiorowy obowiązek" (C.K. Norwid). Staramy się go wykonywać jak najlepiej potrafimy, tworząc w Niemczech enklawę polskości, a na tych stronach dzieląc się informacjami o naszej działalności oraz wieściami z Polski.



Publikacje

Terminarz

styczeń 2018
N P W Ś C Pt S
31 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3

Wkrótce

Brak wydarzeń

Krucjata Różańcowa za Ojczyznę

Strony Patriotyczne

noan-art

MARKET GARDEN: DRIEL 2015 – IMPRESJE POPULISTY

Kilka lat temu media zaczęły mieć problemy z politykującymi grupami, które skupiając się tym razem nie na rozbudowanych programach politycznych ale raczej wokół tematów lub problemów, łączyły ludzi nie za bardzo pragnących chłonięcia prawdy z tychże mediów a preferujących raczej jej własne poszukiwania.
Trudno było mediom i politykom jakoś zakwalifikować kierunek polityczny tych grup. Zatem, gdy ktoś miał trochę posłuchu, nie był ani na prawo, ani na lewo, ani w środku ani z boczku, nie faszysta, nie komunista - to znaczy się ... był to populista. Określenie to ewoluowalo dalej i dalej i populista to jest dzisiaj z grubsza po prostu ten co nie

zgadza się z mainstreamem lub jak ja uparcie stawia pytania chociaż „są już przecież odpowiedzi”. Obojętnie czy jest on na prawo czy na lewo czy gdziekolwiek indziej, populista to bardzo praktyczny termin tłumaczący nawet „absurd” koalicji lewicy z prawicą jaka np. powstała w Grecji.
Wynalazek ten był nawet lepszy niż określenie każdego praktykującego chrześcijanina lub konserwatysty mianem "średniowiecza". Mowa polityczna mediów glównego źródła (ciekawe gdzie ono wybija) dopasowała się do tego tonu. Do tego stopnia, że dzisiaj z podobną "brzydzącą" intonacją wymawia się określenie "prawicowy" co wczoraj "radykalnie prawicowy" lub nazista. Populista to też bardzo brzydki gość, może nawet najbrzydszy ze wszystkich. Dobry przykład z Niemiec to np. zastąpienie w ciągu ostatnich lat niemal we wszystkich mediach określenia „rechtsradikale Szene” przez „rechte Szene”.

No i tak to z dnia na dzień w przeciągu kilku lat z lekko konserwatywnego, prawicowego, nikogo nie drażniącego chrześcijanina stałem się średniowiecznym populistą. I jako taki, dumny z naszej polskiej historii postanowiłem pojechać razem z koleżankami i kolegami z naszego Klubu Gazety Polskiej w Essen do Driel, maleńkiej miejscowości w Holandii, w okolicy Arnhem, gdzie to w 1944 roku zrzucono na spadochronach brygadę Generała Sosabowskiego. Jeszcze jedna historia, z której jestem dumny, za którą czuję się wdzięczny nawet jeśli należy ona do smutnych i tragicznych.
Szczególnie w dzisiejszej atmosferze panującej wokół inwazji uchodźców z dalekiego południa, wydawało mi się szczególnie ważne tam teraz pojechać. Teraz, kiedy to przeróżni politycy nawołują nas Polaków do solidarności europejskiej. A przecież lepszą solidarnością europejską niż my Polacy nikt się nie może pochlubić. Gdybym był historykiem to z pewnością napisałbym książkę pod tytułem "O Solidarności Europy" i szacuję, iż 90% jej treści stanowiłyby elementy naszej historii.
Jadąc do Driel przygotowałem się nawet językowo na ewentualne pytania typu „po co tutaj jestem”. Mialem gotowe sformułowania w kilku znanych mi językach typu "jesteśmy tutaj bo chcielibyśmy utrwalić rozumienie pojęcia solidarności europejskiej”, „Wszyscy znają przecież rolę polskiego króla Jana III Sobieskiego, który uratował Europę przed jej podbiciem, uratował ją przed utratą europejskiej, chrześcijańskiej osobowości kulturowej”, „Wszyscy znają historię walk o wolne Węgry pod dowództwem Gen. Józefa Bema” .... Ale nikt mnie nie zapytał.
Kiedy przyjechaliśmy na miejsce to pierwsze co nas uradowało to fakt, że wszędzie po drodze i dookoła było mokro, padał deszcz i zimnicą wiało a tutaj jakby jakaś niewidzialna ręka posprzątała na niebie te brudne chmury i wpuściła słońce nad świętujące tłumy. Wjeżdzając do Driel przekraczamy wielką bramę nad główną ulicą, na której polskie "Witamy weteranów" przykuwa nasz wzrok. Nawet na malutkich prywatnych domkach wiszą przeważnie polskie ale Driel 16 1frównież brytyjskie i holenderskie flagi. Jeszcze nam milej, że centralny plac miejscowości, na który wjeżdzamy nazywa się „Plac Polski“.
To wszstko bardzo wzrusza - 71 lat od tej tragicznej akcji świętuje się Polaków w tym maleńkim, odległym kąciku świata. Rok w rok.

Mamy jeszcze dużo czasu więc udajemy się na cmentarz wojenny postawić nasze białe i czerwone znicze. Polskie groby są w pierwszym szeregu zaraz przy wejściu na cmentarz, symetrycznie na prawo i na lewo. Nie byliśmy pierwsi – przy każdym grobie były na przemian ustawione raz białe a raz czerwone świeczki. Dostawiliśmy nasze tak aby każdy grób miał obie barwy narodowe, porobiliśmy zdjęcia, pomodliliśmy się.

Driel 16 2f

 

Driel 16 3f

 

Wzruszył nas jeden grób z amerykańską flagą (ppor. R. Tice), jedyny taki w szeregu „z Orłami”.

 

Driel 16 4f

Odwiedziliśmy jeszcze pomnik brytyjski postawiony już poza cmentarzem i wróciliśmy do Driel na Polenplein - „Plac Polski”.
Plac wypełniony był już ludźmi chociaż do oficjalnego początku uroczystości była jeszcze prawie godzina czasu. Przyjechali kombatanci i oficjele.
Zaczęło się wystąpieniami burmistrza i ambasadorów.
Cały czas byłem przekonany, że nie da się tutaj uniknąć podkreślenia wkładu Polaków do tzw. solidarności europejskiej. A jednak dało się. Zmieniając akcent lub precyzyjniej – zostawiając tylko jeden aspekt całego wydarzenia sprzed 71 laty – pomocy i udzielenia schronienia tym, którzy tego potrzebują. Ten piękny akt udzielenia pomocy przez Holendrów i Belgów, którzy po przedwczesnym zrzucie ukrywali naszych spadochroniarzy przed niemieckim okupantem, spójnie wpisuje się w ideę europejskiej solidarności w kontekście relacji „niedoszły wyzwoliciel – niedoszły wyzwolony”. Jednak zrównanie tychże niedoszłych wyzwolicieli, którzy z poświęceniem życia i bez drogi powrotnej, skakali na obszar sprzymierzonego, zniewolonego i okupowanego kraju celem jego oswobodzenia, z tłumem uchodźców, którzy uciekają przed walką lub przed biedą mogę w najlepszym wypadku traktować jako nieporozumienie spowodowane poddaniem się presji języka mediów, no, może na skutek powierzchownego podobieństwa. Ale może się mylę bo jeśli ktoś stworzy z dzisiejszych imigrantów armię i po wyszkoleniu wyśle ją z dobrym orężem z powrotem na bliski Wschód lub do Afryki, żeby odzyskali swoje kraje to będzie to czyn etycznie tak samo godny jak nasz polski udział w obronie europejskiej racji stanu. No, prawie tak samo.

Nasz ambasador wygłosił wprawdzie „poprawne” przemówienie ale nie omieszkał wspomnieć zeszłoroczny udział w tej rocznicy prezydenta Komorowskiego. Jakby miało to w jakiś sposób wpłynąć na przebieg tegorocznych uroczystości lub je uświetnić. Na szczęście nie wpłynęło.
Cała reszta uroczystości przebiegła bez żadnych niespodzianek. Kilkadziesiąt wielkich i mniejszych wieńców, w tym i nasz, zlożono zarówno przy głównym pomniku jak i pomniku generała Sosabowskiego. Wzruszające, jak zwykle było oddanie hołdu przez kombatantów. Nie tylko dlatego, że to świadkowie wydarzenia ale równiez jego bohaterowie.

Driel 16 5f

 

Driel 16 6f

Pięknie śpiewała młodzież z połączonego chóru miejscowego i „Promyków Krakowa”. Szczególnie przejmujące było zakończenie uroczystości ich wspólnym „Boże coś Polskę”. Nie pytałem wprawdzie ale jestem pewien, że holenderskie dzieci wiedziały o czym śpiewają. Wierzę również, że zachowają one i przekażą dalszym pokoleniom historię swojej miejscowości umacniając tym samym ponadnarodowe poczucie europejskiej przynależności kulturowej.
Nasi spadochroniarze obok polskiej policji i harcerzy byli bardzo liczną frakcją „orzełka na czapce” na dzisiejszych obchodach. Miło było ich zaczepić i zrobić sobie, a może też i im, pamiątkę wspólnego spotkania.

Driel 16 7f

Po uroczystościach pomodliliśmy się jeszcze na grobie Cornelii „Cory” Baltussen, bez której zapewne nie obchodzono by tu nigdy żadnych rocznic. Ale opowieść o imponującej postaci Cory wymaga osobnego i dłuższego opracowania.

Driel 16 8f

Znów dołączamy do innych gości obchodów na tzw. poczęstunku u burmistrza i podziwiamy holenderską precyzję organizacyjną, z którą konkurować mogą tylko Szwajcarzy. Spotykamy weteranów rozmawiających z naszą młodzieżą. Tak ładnie rozmawiają, że nie przeszkadzamy tylko trochę podsłuchujemy.
Wkrótce znowu mamy okazję porozmawiać z naszymi spadochroniarzami i harcerzami – wszędzie dookoła czerwone berety. Spotkaliśmy tam drużyny z hufców ze Szczecina i Lęborka. Podsunęliśmy im myśl aby wytłumaczyć losy ppor. Tice'a i dostaliśmy na pamiątkę emblemat drużyny.

Driel 16 Emblemat

Uroczystości zakończyły się Mszą Św. w Kościele rzymsko-katolickim w Driel. Nie dotarłem tam ale koledzy z naszego Klubu Gazety Polskiej w Essen, którzy każdego roku uczestniczą w tych obchodach zapewniali mnie, że zawsze jest ona bardzo długa, bardzo, bardzo piękna oraz bardzo, bardzo, bardzo polska.

 

Zbigniew Kowalik

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

SERWIS SPECJALNY

Video na czasie

Czas Honoru serial

Lokalizacja odwiedzających