Podziemna

Armia III RP

My, wszyscy jak tu siedzimy, jesteśmy Podziemną Armią, która powraca po to, żeby powiedzieć o tamtych. Żeby pamięć o nich nie zaginęła. Bo mamy dzieci, bo mamy wnuki, bo mamy zobowiązania wobec Polski.
Jesteśmy armią w warunkach III RP. Nie zbrojną, tylko armią uzbrojoną w pamięć historyczną. Tę pamięć przenosimy na młode pokolenia. I to jest ostatni rozkaz...

Prof. Jan Żaryn, Warszawa 2 marca 2013

Bóg

Bóg - Honor - OjczyznaOdniesieniem naszych wszystkich działań jest Pan Bóg, a inspiracje do działania czerpiemy z polskiej tradycji katolickiej i patriotycznej. Gromadzimy się wokół Polskiej Misji Katolickiej w Essen.

Honor

Bóg - Honor - OjczyznaHonor wpisany jest w polską kulturę, której dziedzictwo pielęgnujemy. Dzisiaj honoru patriotycznej części naszego Narodu broni m.in. Gazeta Polska, dlatego tworzymy w Essen Klub Gazety Polskiej.

Ojczyzna

Bóg - Honor - Ojczyzna„Ojczyzna to wielki zbiorowy obowiązek" (C.K. Norwid). Staramy się go wykonywać jak najlepiej potrafimy, tworząc w Niemczech enklawę polskości, a na tych stronach dzieląc się informacjami o naszej działalności oraz wieściami z Polski.



Publikacje

Krucjata Różańcowa za Ojczyznę

Strony Patriotyczne

noan-art

Test dla episkopatu

Z kim będą solidarni biskupi rzymskokatoliccy z Polski? Z rodzinami ofiar czy sprawców zbrodni?

Prezydent Bronisław Komorowski 24 kwietnia br. spotkał się z Myronem Syczem z PO (d. w PZPR i UD), którego ojciec był członkiem krwawej UPA, wyrzynającej w kościołach modlących się księży i wiernych. Tematem rozmowy były obchody 70. rocznicy zagłady Polaków na Wołyniu. Tej pogawędce, pełnej serdeczności i komplementów, towarzyszył greckokatolicki abp Jan Martyniak z Przemyśla. Równocześnie prezydent uchylił się od spotkania z rodzinami pomordowanych Polaków. Takie postępowanie jest szokujące. Czy można sobie np. wyobrazić, że przed 70. rocznicą zagłady warszawskiego getta prezydent RP spotyka się nie z rodzinami ofiar Holokaustu, ale z mniejszością niemiecką i dziećmi esesmanów?

Czytaj więcej: Test dla episkopatu

Zagrożone upamiętnienie

Wobec żenującej postawy ministra Kunerta i politycznego establishmentu zaprotestowały po raz kolejny rodziny pomordowanych przez UPA.

Przelewanie z pustego w próżne - tak można skwitować kolejne spotkanie min. Andrzeja Kunerta, sekretarza ROPWiM z organizacjami kresowymi, które odbyło się 7 maja br. Efekt jest taki, że dwa miesiące przed 70. Rocznicą Krwawej Niedzieli na Wołyniu wiadomo tylko tyle, że nic nie wiadomo. Prezydent Bronisław Komorowski nadal nie objął patronatem rocznicowego upamiętnienia, choć min. Kunert ciągle łudzi potomków pomordowanych, że jesli będą usilnie błagać prezydenta, to może łaskawie przyśle któregoś ze swoich urzędników. O obecności premiera Tuska i prezydent Gronkiewicz-Waltz oczywiście nie ma mowy. Nie chcieli pięć lat temu, nie zechcą i teraz.

Czytaj więcej: Zagrożone upamiętnienie

Trzeba się zmierzyć ze złem

Ukrywanie pedofilii i efebofilii może przynieść fatalne skutki w postaci strat moralnych i finansowych

Po napisaniu książki "Chodzi mi tylko o prawdę" dostałem wiele listów w sprawie pedofilii i efebofilii wśród duchownych, także innych wyznań. Jeden z nich, wielostronicowy, miał nadzwyczaj dramatyczny charakter. Pozostałe też były ciężką lekturą. Wszystkie sprawy posiadały dwie wspólne cechy. Po pierwsze, z wyjątkiem jednej, dotyczyły spraw o charakterze homoseksualnym, bo dotyczyły molestowania chłopców i młodych mężczyzn. Po drugie, zwierzchnicy Kościoła, również nierzymskokatoliccy, starali się albo zbagatelizować problem, albo go zamieść pod dywan. Tylko w jednym wypadku sprawa znalazła finał w sądzie kościelnym. Kopie kilku listów przekazałem jednemu ze znanych polskich hierarchów, ale on też nie podjął żadnych działań, choć część spraw dotyczyła jego diecezji.

Czytaj więcej: Trzeba się zmierzyć ze złem

Uwaga, fałszywka!

Ciekawe, jaką kolejną fałszywkę przed lipcową rocznicą Krwawej Niedzieli ogłoszą redaktorzy z ulicy Czerskiej?

Już na drugi dzień okazało się, że wbrew twierdzeniem "Gazety Wyborczej" tzw. orędzia Wołyńskiej Rady Kościołów nie podpisał biskup rzymskokatolicki

W felietonie w ostatnim tygodniu pisałem o zdecydowanym stanowisku biskupów rzymskokatolickich na Ukrainie w sprawie 70. rocznicy ludobójstwa na Wołyniu oraz o przyczynach, dla których metropolita łaciński Mieczysław Mokrzycki ze Lwowa, pełniący funkcję przewodniczącego Konferencji Episkopatu, odmówił podpisania listu pasterskiego, przygotowanego przez stronę greckokatolicką. Dlatego też z ogromnym zaskoczeniem przeczytałem w ostatnio w gazecie Adama Michnika i Seweryna Blumsztajna tzw. orędzie Wołyńskiej Rady Kościołów, które wprawdzie mówi o tragedii na Kresach, ale w sposób niezgodny w prawdą historyczną. Owo orędzie to typowa nowomowa, pełna przekrętów i fałszu. "Wyborcza" podała również, że dokument ten miał jakoby podpisać m.in. bp Stanisław Szyrokoradiuk z Łucka. Biskupa znam osobiście, tak jak i jego poglądy, więc moje zaskoczenie było ogromne.

Czytaj więcej: Uwaga, fałszywka!

Komorowski jak Bierut

Prezydent Komorowski tak traktuje pamięć o pomordowanych na Kresach, jak niegdyś Bierut i Gomułka traktowali pamięć o rozstrzelanych w Katyniu.

Już niedługo, bo zaledwie za trzy miesiące, przypadnie 70. rocznica Krwawej Niedzieli na Wołyniu. III RP jest kontynuatorką II RP, dlatego krewni osób zgładzonych w czasie banderowskiego ludobójstwa spodziewali się, że władze państwowe przygotują stosowne uroczystości rocznicowe. Przynajmniej w takich samych ramach jak uroczystości upamiętniające 70. rocznicę zagłady getta warszawskiego. Niestety, nic z tego. Ekipa Donalda Tuska, wychowana na ideologii "Gazety Wyborczej" i nieboszczki UD, po raz kolejny podzieliła ofiary z czasu II wojny światowej na "lepsze" i "gorsze". Do tych ostatnich zaliczono oczywiście tych obywateli polskich, którzy zginęli z rąk siepaczy z UPA i SS Galizien.

Czytaj więcej: Komorowski jak Bierut