Premier Morawiecki w Heidelbergu.

Premier polskiego rządu: „Mamy wspólne wartości, ale każdy naród ma swoją tożsamość".
Reakcja Niemców: „Morawiecki szerzy anachroniczną wizję UE”.
Takie i inne, niemniej dewaluujące naszego Premiera opinie - pojawiły się w niemieckiej prasie po wystapieniu Mateusza Morawieckiego dnia 20 marca na Uniwersytecie w Heildelbergu.

 

 

Czołowe dzienniki Niemiec , jak „Spiegel”, „Frankfurter Allegemeine Zeitung”, „Welt“,“ Mannheimer Morgen” czy „Suedwestrundfunk“- grają w tym samym tonie. Zarzuca się polskiemu Premierowi przede wszystkim odmienną wizję przyszłości Europy i przyszłości Unii Europejskiej niż ta, którą prezentuje przywództwo Niemiec i Francji: Cytowana jest następująca wypowiedź Mateusza Morwieckiego: „Potrzebujemy Europy, która jest silna poprzez swoje państwa narodowe, a nie takiej, która jest zbudowana na ich ruinach”. I: „Państwa narodowe – to niezbędny filar unii Europejskiej „
Z tym oczywiscie nie zgadzają się przedstawiciele niemieckich mediów.

Kai-Olaf Lang, ekspert ds. UE i Polski w Stiftung Wissenschaft und Politik (SWP) w Berlinie próbuje wyjaśnić, różnice w rozumieniu Europy, stwierdzając: "Oczywiście Morawiecki ma inny model polityki europejskiej niż kanclerz Niemiec. A także inny niż Macron w przemówieniu na Sorbonie". (...) Morawiecki śpiewa pochwałę państwa narodowego. On nie chce „więcej Europy”, ale więcej suwerenności narodowej". W jego Europie „żywotne ojczyzny” sprawują skuteczną kontrolę nad organami Unii i ich wzrostem władzy.
Szczególnie krytycznie oceniane jest ostrzeżenie Morawieckiego przed „ Gleichschaltung” – przed dążeniem do ujednolicenia poglądów wszystkich członków gremium unijnego, co chcą wprowadzić jego urzędnicy, żeby wyeliminować „inaczej myślących” . Mówi się (w mediach), że Polska „maluje złowrogi obraz brukselskich biurokratów, którzy chcą położyć łapę na demokracji w krajach członkowskich„ i nazywa się to „standardowym argumentem narodowo-konserwatywnego rządu PiS, który jest w permanentnym sporze z Brukselą o swoje reformy sądownictwa”.
Warszawski korespondent gazety „Welt“ (Philipp Fritz) podkreśla, że premier Polski Mateusz Morawiecki propaguje w Heidelbergu "Europę ojczyzn" - i tym samym wyraża nieufność wobec Berlina i Paryża, którą podzielają też inne kraje na Wschodzie, jak zauważa. Morawiecki nie powstrzymuje się też od prowokowania niemieckiego koalicyjnego rządu, gdyż „Polska chce innej Unii Europejskiej niż Francja czy Niemcy”. Dla polskiego Premiera siła UE leży w suwerenności krajów członkowskich i w różnicach narodowych – tu tkwi zasadnicza roznica miedzy Francją i Niemcami – a Polską. Media wychwytują takie wypowiedzi Premiera : „Mniej władzy dla UE w Brukseli „ i uzupełniają, mowiąc, że (Morawiecki) „odrzuca pogłębianie w sensie przekazywania Brukseli kolejnych kompetencji i decyzji. Postuluje coś przeciwnego: przekazanie kompetencji z powrotem do państw narodowych.” Dalej: Szef polskiego rządu „Krytykuje, że wezwanie do reform jest w rzeczywistości "wezwaniem do centralizacji". Pozytywnie brzmiąca etykieta "federalizacja" jest "kamuflażem" dla celu, jakim jest "koncentracja procesów decyzyjnych" na szczycie UE w Brukseli”- cytują Morawieckiego.
W artykule „Polens Regierungschef warnt vor zu viel Europa“ „Spiegel, 20.03.23) („Szef polskiego rzadu ostrzega przed „za dużo tej Europy”) dziennikarz probuje wyjaśnić, skąd plynie przekonanie polskiego rządu o błędnym dążeniu niektórych biurokratów w Brukseli do europejskiego superpaństwa. Cytowana jest tu taka wypowiedź Morawieckiego: „. Również Ukraińcy walczą obecnie o swoją tożsamość narodową i swoje państwo narodowe - to jest motywacja ich ciągłego oporu wobec agresji Rosji, która chce im odebrać jedno i drugie”.
Podawana przez polskiego Premiera analiza geopolityczna, że: „ Sytuacja jest dziś poważniejsza niż około 1989 roku, kiedy to dyktatury komunistyczne zostały w dużej mierze pokonane pokojowo. Prezydent Rosji Władimir Putin kieruje się "pragnieniem zniszczenia wszelkich różnic i tożsamości narodowych oraz stopienia ich w jedno wielkie rosyjskie imperium" – nie znajduje w mediach żadnego „ za”, ale też żadnego „nie” – komentarza (dot.”pragnień” Putina).
W swoim przemówieniu w Heidelbergu na temat przyszłości Europy Mateusz Morawiecki zarzucił byłemu kanclerzowi Niemiec Gerhardowi Schröderowi (SPD), że swoją prorosyjską polityką zagraża istnieniu Europy. To – pozostaje także bez medialnego komentarza. Niemcy zapomnieli, czego dowodem jest postawa Schroedera wobec Putina i rosyjskiego imperium, że to dzięki Polsce upadł blok Układu Warszawskiego, Niemcy uzyskali możliwość zjednoczenia a wiele państw uzyskało szansę odzyskania swojej suwerenności. Po raz kolejny Polska staje się obecnie czołową stroną i obrońcą Europy przed rosyjskim imperializmem i dyktatem. Niemcy od pokoleń dążą nad dominacją Europy z Rosją lub bez niej spoglądając chciwie na rosyjskie terytoria i Syberię. O tym wszystkim – ani słowa w komentarzach niemieckich mediów w związku z wystapieniem naszego Premiera.
Kilkakrotnie pojawia się w relacjonowaniu przez prasę przemówienia Morawieckiego atrybut „selbstbewust” – śmiały, odważny, pewny siebie, czasem z dodatkiem „z wyraźną świadomością moralnej wyższości” Jako przyklad powyższej cechy szefa polskiego rzadu cytowane jest takie jego zdanie: "Ci, którzy przez dziesięciolecia chcieli strategicznego sojuszu z Rosją i uzależniali kraje europejskie od Rosji w zakresie dostaw energii, popełnili straszny błąd" - powiedział w Heidelbergu. Ci, którzy ostrzegali przed rosyjskim imperializmem i powtarzali raz po raz, by nie ufać Rosji, mieli rację. (...) "Bez ingerencji USA - a być może także Polski - nie byłoby dziś Ukrainy".
Krytykom nie udało się jednak uniknąć podkreślenia wagi głosu płynącego z Warszawy w tym tak istotnym w obecnym czasie temacie o wizji przyszłej Europy. Przemówienie Szefa polskiego rządu postawiono na tej samej prostej, co przemówienie o Europie prezydenta Francji Emmanuela Macrona we wrześniu 2017 r. na Uniwersytecie Sorbony w Paryżu czy przemówienie kanclerza Niemiec Olafa Scholza (SPD) w sierpniu 2022 r. na Uniwersytecie Karola w Pradze.
Swiadczy to z całą pewnościa o tym, że Zachód nie może nie zauważyć, iż „Centrum Europy przesuwa się na wschód"- jak już oświadczył Scholz w Pradze.
I, żeby pozostać obiektywnym trzeba nadmienić, że pojawiają się na przykład w Spieglu” inne, (nieliczne) nowe tony, jeśli chodzi o obraz Polski na dzień dzisiejszy. Kilka wybranych zdań może to potwierdzić: „Waga geopolityczna Polski wzrosła wraz z wojną na Ukrainie” , „Od początku wojny na Ukrainie kraj UE i NATO - wraz z krajami bałtyckimi - okazał się najwierniejszym zwolennikiem Ukrainy. Gdy w pierwszych miesiącach wojny przywódcy w Berlinie i Paryżu sprawiali wrażenie sparaliżowanych, to właśnie Polska głośno domagała się, by Zachód miał moralny obowiązek militarnego wsparcia Ukraińców” , lub: „Polska stała się "humanitarnym supermocarstwem", jak to ujął ambasador USA w Warszawie Mark Brzezinski. Kraj, który w 2015 roku odmówił przyjęcia uchodźców i jeszcze w 2021 roku rozprawiał się z migrantami na granicy z Białorusią, przyjął 1,5 mln uchodźców wojennych z Ukrainy.
W „Spiegel„ - czytamy:„Żaden inny kraj w Europie nie jest obecnie tak bardzo na rękę Waszyngtonowi jak Polska. W ciągu roku prezydent USA Joe Biden dwukrotnie odwiedził Warszawę: kilka tygodni po wybuchu wojny w marcu 2022 roku i ponownie na krótko przed pierwszą rocznicą rozpoczęcia wojny w lutym”. Dla porównania, Biden od czasu objęcia urzędu prezydenta ani razu nie był w Berlinie czy Paryżu.
Z niemieckiej prasy - jeszcze jedno zdanie w podobnym tonie: „Szczególnie w dziedzinie obronności Polska umacnia się w przekonaniu, że jest liderem. Czy to poprzez dostawę czołgów Leopard na Ukrainę, czy też, jak ostatnio, myśliwców MiG-29: Warszawa pcha się do przodu. Polska stała się najważniejszym węzłem logistycznym dla zachodniej pomocy wojskowej. I ten kraj (w NATO) masowo się modernizuje. Armia ma w najbliższych latach wzrosnąć do 300 tys. żołnierzy, czyli niemal podwoić liczebność. Zawarto miliardowe umowy z USA i Koreą Południową na dostawę nowoczesnych czołgów, haubic i myśliwców”.
Gerhard Gnauck w „Tagesspiegel” (20.03.23)napisał: „Premier Polski z wielką pewnością siebie mówił o stosunkach z Niemcami” I zacytował, jakby wyjaśniając, dlaczego „z wielką pewnością siebie” : „ Uniwersytet w Krakowie (założony w 1364 roku) jest starszy od Uniwersytetu w Heidelbergu (1386). Dziś Polska jest "piątym największym partnerem handlowym Niemiec i wkrótce zastąpi Francję na czwartym miejscu". Wraz z Czechami, Słowacją i Węgrami Polska jest gospodarczo "znacznie ważniejsza dla Niemiec niż Chiny czy USA".
I niech to sobie zapamietają Niemcy, Chiny, Francja czy USA: Polska jest leaderem Europy Srodkowo -Wschodniej !
Ps. „Sueddeutscherundfunk” wymienia jeszcze jeden, drażniący Niemców punkt przemówienia polskiego Premiera. Chodzi o wypłatę odszkodowań za drugą wojnę światowę. W artykule pt. „Polens Regierungschef warnt vor zu viel Europa“ („Szef polskiego rządu przestrzega przed „za dużo tej Europy”) pojawia się zapowiedź konfliktu politycznego w słowach: „relacje Polski z jej sąsiadem są obecnie w rozsypce”.
Przyczyna tej „rozsypki” – zawarta jest na zdjęciu poniżej:

002mor460px

„Pojednanie między sprawcą a jego ofiarą jest przecież możliwe tylko wtedy, gdy istnieje rekompensata” źródło: Facebook
A tak to ujął polski Premier, walczący o niezaprzeczalne interesy swojego Narodu podczas wystąpienia w Sali Uniwersytetu w Heildelbergu:
„Nie chcę rozwodzić się nad tą kwestią w moim wystąpieniu, ale nie mogę jej pominąć... Polska nigdy nie otrzymała od Niemiec reparacji za zbrodnie drugiej wojny światowej, za zniszczenia, zagrabione mienie, w tym również różnego rodzaju dobra kultury. Pełne pojednanie między sprawcą a jego ofiarą jest przecież możliwe tylko wtedy, gdy istnieje rekompensata. W tym kluczowym momencie historii Europy potrzebujemy takiego pojednania bardziej niż kiedykolwiek, ponieważ stojące przed nami wyzwania są poważne”. Do sprawy odszkodowań bardzo krytycznie, z ironią i tonem wyższosci wypowiedział się w artykule „Redner an der Uni Heidelberg: Polnischer Premier fordert von Deutschland Reparationen” Wystąpienie na Uniwersytecie w Heidelbergu: Polski premier żąda "reparacji" od Niemiec („Mannheimer Morgen”, 20.03.23) .Przedstwiajac Mateusza Morawieckiego jako mówcę użył takich słów: (Mateusz Morawiecki-przyp. mój) „ nie jest nieskazitelnym demokratą. (...) Należy on do narodowo-konserwatywnej partii PiS, która podważa podział władzy w Polsce poprzez trzymanie sądownictwa na smyczy. Premier jest również zwolennikiem kary śmierci” I dalej: „Ma teraz swoją scenę dla siebie (M-Morawiecki –przyp mój) i może głosić swoje poglądy, które od czasu do czasu muszą mieć niepokojący wpływ na publiczność. Przykład? "Polska nigdy nie otrzymała odszkodowania za zbrodnie II wojny światowej, za zniszczenia, zagrabione mienie i skarby kultury narodowej. Pełne pojednanie jest możliwe tylko wtedy, gdy nastąpi reparacja". Jesienią Polacy wybiorą nowy parlament. Temat reparacji przyciąga uwagę w kampanii wyborczej.”
I taki jest właśnie ten „dalszy ciąg rozsypki” między Polską a Niemcami – w mentalności społeczeństwa, mediów i rządu niemieckiego.
Maria Legiec

 

Wykaz źródeł:
https://www.welt.de/politik/ausland/plus244391454/Morawiecki-in-Heidelberg-Mehr-Nationalstaatlichkeit-weniger-EU.html
https://www.faz.net/aktuell/politik/ausland/morawiecki-warnt-in-europarede-in-heidelberg-vor-gleichschaltung-18762976.html
https://www.bpb.de/themen/europa/polen-analysen/281438/deutsche-kriegsreparationen-an-polen-hintergruende-und-einschaetzungen/
https://www.mannheimer-morgen.de/politik_artikel,-politik-redner-an-der-uni-heidelberg-polnischer-premier-fordert-von-deutschland-reparationen-_arid,2064031.html
https://www.tagesspiegel.de/internationales/polens-premier-morawiecki-halt-europarede-in-heidelberg-kampfansage-an-macron-und-scholz-9532088.ht
https://www.rp.pl/polityka/art38165431-morawiecki-w-heidelbergu-europa-musi-szanowac-roznorodnosc-narodow