PodziemnaArmia III RP |
My, wszyscy jak tu siedzimy, jesteśmy Podziemną Armią, która powraca po to, żeby powiedzieć o tamtych. Żeby pamięć o nich nie zaginęła. Bo mamy dzieci, bo mamy wnuki, bo mamy zobowiązania wobec Polski. Prof. Jan Żaryn, Warszawa 2 marca 2013 |
Od ponad roku Polacy z Klubu Gazety Polskiej w Essen i Polskiej Listy Wyborczej "Polacy w Essen"publikują swoje teksty na łamach POLAKA w NIEMCZECH - periodyku redagowanego i wydawanego przez Związek Polaków w Niemczech spod znaku Rodła.Pismo o blisko stuletniej tradycji, reaktywowane przed kilkoma laty, ukazuje się dzięki czołowym działaczom Związku Annie Wawrzyszko i Józefowi Malinowskiemu.W miesięczniku z 2019 roku...
Klub Gazety Polskiej w Essen informuje i zaprasza na wspólną modlitwę w intencji naszej Ojczyzny. Już od 10 grudnia 2012 roku, w kościele Polskiej Misji Katolickiej w Essen pw. św. Klemensa, odprawiane są Msze święte w intencji Ojczyzny. Pragniemy, by nasza wspólna modlitwa stała się tradycją esseńskiej Polonii – dlatego kolejne Msze Święte w intencji Ojczyzny odbywać się będą każdego 10 dnia miesiąca. Ponieważ we wtorki Msza św. odprawiana jest o godz. 12.00, dlatego też w grudniu...
Przeżywamy islamski najazd na Europę. To nie metafora, ani żart. Tysiącami napływają do nas mieszkańcy państw islamskich. Kiedy wczoraj usłyszałem, że granicę austriacką przekroczyło w ciągu jednego dnia 6 tys. saracenów pomyślałem sobie „ a Sobieski gdzieś się zapodział”. Tymczasem Austriacy witają najeźdźców chlebem i solą gromiąc wszystkich, którzy nie chcą otworzyć drzwi „uchodźcom”. Papież też jakby zapomniał, że planowana przez Kara Mustafę inwestycja budowy stajni w Bazylice św. Piotra jest ciągle aktualna. Może przekonał Jego Świątobliwość fakt, że koni już nie ma, a samochody da się jakoś przeżyć. Wzruszony zdjęciami utopionego dziecka (trochę dziwne, że z całej rodziny uratował się tylko tatuś) wzywa, żeby każda parafia przyjęła uchodźcę. Jakoś umknęła papieskiej uwadze, że w pierwszej fazie ucieczek zamordowano chrześcijan, którzy w czasie sztormu zaczęli modlić się na pontonie. Cóż, chłopcy okazali się być mniej
ekumeniczni i hasło, że wszyscy wierzymy w tego samego Boga ich nie przekonało. W tym całym szale pomagania biednym uchodźcom bogate państwa islamskie milczą niczym grób proroka. Kuwejt, ani Arabia Saudyjska, ani Emiraty Arabskie ani myślą wspierać swoich pobratymców choć w hotelach dla giaurów montują klamki ze złota. Czy to nie dziwne? Nie, jeśli się weźmie pod
uwagę, że mniej więcej od VII wieku walka z chrześcijaństwem i stworzoną na fundamencie katolickim cywilizacją była naczelnym celem monarchii muzułmańskich. Miewaliśmy z tymi królestwami lepsze lub gorsze stosunki, ale cel był zawsze ten sam – „Allah akbar i do przodu”. Zatem bogaci Arabowie są zdaje się zadowoleni, że eksportują do Europy swój najlepszy towar – rewolucje islamską.
Dlaczego jednak Europa skapitulowała? Dlaczego nie wyciągają lekcji z sytuacji we Francji, gdzie do niektórych dzielnic policja boi się wjeżdżać, gdzie na ulicach płoną samochody, kiedy tylko państwo zepsuje humor braciom muzułmanom? Już teraz w norweskich więzieniach zdejmują krzyże z okazji ramadanu, już teraz utrzymanie kościoła na terenie zdominowanym przez muzułmanów graniczy z cudem, już teraz musimy się tłumaczyć dlaczego nie chcemy kolejnych meczetów. Po co nam więc kolene problemy? Należy wspomnieć również o kosztach jakie ponoszą europejscy podatnicy utrzymując przybyszów z południa. Czytałem kiedyś w „Najwyższym czasie”, że jeden z czarnoskórych gentelmenów, świeżo przybyły z czarnego lądu do Danii, otrzymywał comiesięczny socjal przewyższający pensję tamtejszego premiera. Dlaczego więc Europa otwiera drzwi. Być może podobnie jak arabskim szejkom, europejskim mędrcom zależy na unicestwieniu cywilizacji chrześcijańskiej i jest to swoiste szczytowanie filozofii multi-kulti, a być może jest to zwyczajna słabość, tchórzostwo i podobnie jak w XVII wieku przywódcy Europy bezradnie patrzą na zbliżającą się falę czekając, aż ktoś ich przed nią osłoni. Niektórzy prawicowcy widzą w tym nadzieję na likwidację pedalstwa. Zastanawia mnie tylko dlaczego ci ludzie rycerskiego ducha spod znaku korony polskiej sami się za to nie biorą. Tym przypomnę to lekarstwo działa jak chemia – zabija komórki rakowe, ale niszczy również zdrowy organizma. Europa czeka na swojego zbawcę. Tylko, że kogoś takiego nie ma. Nie ma papieża, który wezwałby do obrony cywilizacji, nie ma króla który stanąłby na czele krucjaty, nie ma… krzyża nad Europą. Europa podcięła korzenie, z których wyrastała, stało się to, przed czym przestrzegał św. Jan Paweł II. Przeżarty konsumpcjonizmem i dewiacjami kontynent dogorywa. Czy spełni się wizja bł. Marka Rocco, który w XIX wieku prorokowała, że Polska po raz drugi uratuje Europę przed inwazją islamu? Nie wiem nie widzę w Polakach tej siły, którą mieli w wieku XVII lub choćby XIX, ponadto rządzą nami durnie i jurgieltnicy. Z drugiej jednak strony jesteśmy jedynym krajem europejskim, przyznającym się otwarcie do Chrystusa ( choć i z tym ostatnio różnie bywa), nasz Prezydent daje publiczne świadectwo wiary, zawsze też najlepiej mobilizowaliśmy się w sytuacjach zagrożenia. Niech więc się stanie.
Komentarze
--- teraz zyja w rezerwatach.
SZCZESC BOZE z AACHEN
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.