PodziemnaArmia III RP |
My, wszyscy jak tu siedzimy, jesteśmy Podziemną Armią, która powraca po to, żeby powiedzieć o tamtych. Żeby pamięć o nich nie zaginęła. Bo mamy dzieci, bo mamy wnuki, bo mamy zobowiązania wobec Polski. Prof. Jan Żaryn, Warszawa 2 marca 2013 |
W dniach 15-16 III 2013 roku braliśmy udział w Drugim Wielkim Wyjeździe na Węgry. Wyjazd z Wrocławia został zorganizowany przez wrocławski oddział stowarzyszenia Solidarni 2010. W drogę wyruszyliśmy wraz z Klubami Gazety Polskiej z Wrocławia, Zielonej Góry i Oławy oraz z kibicami WKS Śląsk Wrocław, a także asystentami posłów PiSu z Wrocławia. Dojazd do stolicy Węgier trwał 32 godziny. Zatrzymani w oddalonym o 52 km od Budapesztu Gyor oczekiwaliśmy na odblokowanie autostrady, która z niewiadomych przyczyn nagle została zamknięta dla autokarów (możliwość dostania się do miasta była tylko dostępna dla samochodów osobowych). Zaistniał pomysł by do Budapesztu dostać się pociągiem, ale również koleje zostały zablokowane. Zmęczeni, w
ciągłej niepewności zadzwoniliśmy do Konsulatu Polskiego na Węgrzech, gdzie dostaliśmy informację o noclegu, który został nam zorganizowany w rekompensacie braku możliwości dotarcia do stolicy, przy pomocy prezesa Klubów Gazety Polskiej Ryszarda Kapuścińskiego. Następnego dnia wciąż nie mieliśmy 
informacji o przejezdnych drogach do Budapesztu, ale decyzja była jednoznaczna: nie poddajemy się, próbujemy dalej. Przy wielkim szczęściu dotarliśmy do stolicy Węgier na godzinę 13, na drugą część "Obchodów Marcowych". Rozpoczęliśmy marsz od pomnika Generała Józefa Bema w kierunku Pomnika Męczenników Katynia, gdzie swoje przemówienie wygłosił redaktor naczelny Gazety Polskiej Tomasz Sakiewicz wraz z reprezentującą premiera Węgier Wiktora Orbana - panią Anną Marią.


Po zakończeniu oficjalnej części uroczystości nastąpiły krótkie rozmowy z panem Tomaszem Sakiewiczem, gdzie otrzymaliśmy pozdrowienia dla członków i sympatyków Klubu Gazety Polskiej w Essen. Wiele osób dopytywało się o nasz esseński Klub Gazety Polskiej oraz o przewodzącego jemu Wojtka (między innymi Klub GP Gliwice). Gratulowali nam także reprezentacji Gazety Polskiej na Zachodzie, a widząc nasze banery - klaskali. Nasz autokar wraz z dwoma innymi (przybywającymi ze Śląska i Kołobrzegu) jako jedyni dostali się do Budapesztu, większa część nie miała takiej możliwości - i nawet drugi autobus z kibicami WKS Śląsk Wrocław zawrócił w stronę Polski. Jesteśmy bardzo zadowoleni, bo pomimo trudu, zmęczenia i niepowodzeń - udało nam się dotrzeć. Wbrew wszystkiemu - warto było, mamy ogromną nadzieję, że w przyszłym roku takich "niespodzianek" już nie będzie.
Jarek i Ola.